Dorzuć „Przetwarzanie danych tekstowych” i zamień wzorzec w gotowy wynik.
Sam RegEx mówi: „tu pasuje”. Przy CSV na setki tysięcy wierszy, JSON-ie z kilkoma poziomami zagnieżdżenia albo dwóch plikach, które prawie się zgadzają, zostajesz z dopasowaniem i ręczną robotą.
Ten kurs, w około 50 minut, pokazuje, jak w terminalu wyciąć kolumnę, pole, różnicę dwóch list i sumę. Bez jednorazowego skryptu, którego za tydzień nikt nie pamięta. Darmowy RegEx zostaje. Dokładasz praktykę, która spina go z plikami, na których naprawdę pracujesz.
jq wyciąga potrzebne pole nawet z pokręconej struktury. Zamiast przewijać plik, dostajesz wartość, której szukasz.
Kilka konstrukcji wystarcza, żeby filtrować wiersze, składać kolumny i liczyć na plikach, których edytor już nie otwiera.
5–6 instrukcji i podmieniasz, dzielisz oraz składasz tekst tam, gdzie grep mówi tylko „pasuje”, a nie „co z tym zrobić”.
Wycinasz kolumny, przycinasz wartości i sumujesz to, co zebrałeś. Wynik jest liczbą albo krótką listą, a nie kolejnym zrzutem tekstu.
join i comm pokazują, co jest wspólne, czego brakuje i gdzie listy się rozjeżdżają. Koniec ze ślepym diffem na oko.
Składasz grep, cut, awk i resztę w jeden przebieg. Szybciej niż skakanie między trzema programami i schowkiem.
W środku jest lekcja startowa z plikami do ćwiczeń i pięć nagrań z notatką. Nie przepisujesz poleceń z pauzy. Masz je obok filmu i od razu odpalasz na tych samych danych.
Dostęp bez limitu czasu. Wracasz do lekcji, kiedy wyskakuje kolejny dziwny plik, a nie „kiedyś, jak będzie tydzień wolnego”.
Nie chodzi o kolekcję 50 komend. Chodzi o to, żeby 2–3 z nich spiąć w jedno polecenie i dostać wynik, zanim ostygnie kawa.
RegEx w 20 minut i tak odbierasz. Pytanie tylko, czy od razu dokładasz godzinę, po której te wzorce zaczną pracować na plikach.
47 zł
za oba kursy. Sam RegEx zostaje przy 0 zł.